V Liceum Ogólnokształcące

z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Romualda Traugutta

In order to view this object you need Flash Player 9+ support!

Get Adobe Flash player
Joomla! Slideshow

W czwartek, w pierwszy dzień wiosny, czyli 21 marca w hali sportowej V LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Romualda Traugutta w Radomiu zorganizowano wiosenny, charytatywny turniej siatkówki kobiet „Gramy dla Kamyka”. W ten sposób społeczność V Liceum chciała pomóc uczniowi szkoły Kamilowi Wurmańskiemu, który po nagłej i niewytłumaczonej medycznie utracie przytomności i niedotlenieniu mózgu walczy o powrót do zdrowia.

W turnieju udział wzięło dziewięć drużyn, które reprezentowały poszczególne klasy, a nazwy świadczyły, że jest  wiosna. Na siatkarskim boisku można było podziwiać:  Stokrotki, Fiołki, Tulipanki, Przebiśniegi, Sasanki, Bratki, Gerberki, Różyczki oraz Krokusy. Najpierw rywalizowano w grupach eliminacyjnych, a następnie w finałach. Gra była bardzo widowiskowa. Zwyciężyły Bratki- to uczennice z klasy IIIG, przed Różyczkami z klasy IE oraz Fiołkami z IIIH. 
Na turniej przybył także gość specjalny- Kamil wraz ze swoją Mamą. Gdy pojawił się na sali uczniowie przywitali Go głośnymi brawami. To był bardzo wzruszający moment. Pani Wurmańska podziękowała wszystkim za to, że nie zapominają o Kamilu i za okazywane wsparcie, bo VLO nie pierwszy raz pomaga. Wielkie podziękowanie skierowała do Dyrekcji, Nauczycieli WF wraz z uczennicami klasy IIIH, do Samorządu Uczniowskiego z opiekunami Panią Anną Rychlicką i Panią Kariną Zgrzebniak oraz do osoby koordynującej imprezę Pani Agnieszki Gierwatowskiej.

Kilka słów o Kamilu…
Kamil Wurmański ma teraz już 20 lat. W lipcu 2015 roku w czasie wyjazdu wakacyjnego miał zatrzymanie krążenia i akcji serca. Do tej pory nie ustalono przyczyny zaistniałej sytuacji. Wskutek długiej reanimacji nastąpiło niedotlenienie mózgu. Kamil przebywał na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej w Szpitalu Uniwersyteckim na Prokocimiu w Krakowie, następnie  zaś w Klinice Budzik. Od sierpnia 2016 Kamil jest już w domu. Największym postępem jest to, że zaczął chodzić – to efekt długiej rehabilitacji. Jednak nadal nie ma z nim większego kontaktu. Kamil na co dzień jest pod opieką Ośrodka dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Radomiu, korzysta również z prywatnych godzin rehabilitacji, spotyka się z logopedą, fizjoterapeutą. Od czasu do czasu potrzebne są też wizyty u specjalistów. Rodzice szukają pomocy w całej Polsce.  Wszystko to wymaga dużych nakładów finansowych.